Kolejny weekend przełajowy

Zima to nie jest łatwy czas w którym beztrosko można łączyć ciężkie treningi i intensywne wyścigi. Tydzień lekkiej choroby, 4 dni bez roweru, ale finalnie udało się stanąć na nogi na tyle pewnie by wystartować w kolejnych dwóch wyścigach przełajowych.

Krok po kroku zbliżamy się do Mistrzostw Polski a za Błażejem wyścigi we Włoszakowicach i Drzonkowie. Ten pierwszy, sobotni start w randze Pucharu Polski, drugi, niedzielny w randze wyścigu UCI.

Można powiedzieć, że jak na tydzień bez sensownego treningu spowodowanego lekką chorobą, było całkiem ok. W Sobotę bardzo ładne tempo Błażeja, trafione ogumienie i ciśnienie w oponach, jazda bez zmiany roweru dała mu solidne 11 miejsce.

W niedzielę trochę zepsuty start, wjazd na rundę w połowie stawki i jazda pod koniec drugiej dziesiątki. Równe, mocne tempo na każdej rundzie ale niestety pech na ostatnim okrążeniu – guma w połowie rundy, daleko od boksu i finalnie spadek na 22 miejsce.

Fajne doświadczenia pokazujące jak ważny jest tutaj każdy element i jak różnią się od siebie te wyścigi. Jednego dnia możesz frunąć a drugiego musisz zacisnąć zęby i walczyć o każdy metr trasy.

foto: Dariusz Krzywański