Na początek o trasie. Genialna. To jedno słowo śmiało może opisać pomysł na fajny i interesujący wyścig. Super asfalty, strome podjazdy, szybkie zjazdy. Do tego wyścig połączony z kategorią orlika. I dobrze i nie dobrze. Jednak jazda z chłopakami starszymi nawet o 4 lata nie należy do łatwych – ale za to pozwala podnieść poziom.
Impreza rozpoczęła się w sobotę wyścigiem jazdy indywidualnej na czas. Tutaj mieliśmy jednego reprezentanta. Błażej ambitnie przygotowywał się do tego startu. Niestety w połowie rywalizacji złapał gumę więc … mentalnie i fizycznie lipa, długie oczekiwanie na nowe koło /za zawodnikami nie jechały samochody/ powrót na start i szybka decyzja o powtórzeniu startu w pierwszym wolnym oknie. Finalnie Błażejowi udało się wywalczyć 17 miejsce. Biorąc pod uwagę perypetie – całkiem spoko wynik.
Na niedzielę przenieśliśmy się do Leśnej. Na trasę od której rozpoczął się ten wpis. Dzisiaj nasza reprezentacja była sześcioosobowa. Na mocno selektywnej rundzie najlepiej poradził sobie Wiktor, który do samego końca był w walce o juniorskie podium. Finalnie Wiktor przyjechał w grupie z najlepszymi, zajmując na finiszu 7 miejsce.
