Za nami czterodniowy wyścig u podnóża Góry Ślęża.
Jazda drużynowa na czas na otwarcie. Czas 4:31:37 daje nam solidne 9 miejsce w stawce 16 drużyn.
Drugi, królewski etap wyścigu z Marcinowic na Przełęcz Tąpadła.
110 km w tym 1400 metrów przewyższenia i sześć podjazdów pod Przełęcz Tąpadła. Wszystko rozpoczęło się o godzinie 15 w Marcinowicach. Nastroje bojowe z nutą stresu, bo jednak to wyścig UCI a stawka mocna.
Pojechaliśmy dobry etap, trzymaliśmy się przodu zasadniczej grupy, Wiktor znalazł swoją szansę w odjeździe który niestety został dogoniony przez główną grupę. Pierwsze dwa etapy możemy podsumować bardzo pozytywnie. Fajnie ścigać się u siebie.
Na mecie:
Wiktor 15 miejsce
Piotrek Gogol 20 miejsce
Piotrek Tomczak 22 miejsce
Błażej 55 miejsce
Natan 58 miejsce
Trzeci etap z Żórawiny do Strzelina. Ciężki odcinek z brukami i co gorsza deszczem. Nic nie zapowiadało tak złej pogody jaka „wreszcie” nas dopadła. Udało się w czwartek, udało się wczoraj, nie udało się dzisiaj. Praktycznie od startu do mety w mniejszym lub większym deszczu. Było szybko i bardzo nerwowo, jak to na wietrznych etapach w brukowanymi drogami.
Dzisiaj do mety dotarliśmy w czterech i jutro takim właśnie składem staniemy na starcie ostatniego etapu który rozpocznie się i zakończy w Sobótce.
15 m-ce Wiktor
16 m-ce Piotrek T
60 m-ce Błażej
61 m-ce Piotrek G
Słodko gorzki dzień dla nas. Dwóch zawodników w odjeździe dnia to był zdecydowanie dobry akcent i prognostyk naszego nastawienia do dzisiejszego ścigania. Jako drużyna z wyścigu na wyścig, etapu na etap jedziemy coraz lepiej i bardziej zgranie. Dzisiaj plan był prosty, bo na tej rundzie ciężko było wymyślić coś innego – zabrać się w odjazd. Nie było na co oszczędzać sił, bo to przecież ostatni etap.
Piotrek Tomczak i Wiktor Lutrowski pięknie pokazali się na dzisiejszym etapie. Obaj w odjeździe dnia super pracowali. Niestety Piotrek złapał gumę i spadł do głównej grupy. Wiktor walczył do końca o jak najlepsze miejsce na etapie. Udało się wreszcie wskoczyć do pierwszej 10 a dokładnie na miejsce 8. Brawo.
Piotrek po dodatkowych problemach technicznych z rowerem ukończył zmagania na dalszej pozycji i cały wyścig na miejscu 50. Piotrek Gogol złapał gumę w najbardziej niefortunnym momencie wyścigu, kiedy wszystkie auta serwisowe pojechały za ucieczką i nie ukończył rywalizacji. Błażej, nasz pierwszoroczny junior z najmniejszym stażem zapłacił frycowe gdyż na tak skomplikowanej rundzie kilka razy znalazł się na zbyt dalekiej pozycji w peletonie i wreszcie go odczepili na rancie.
Ogólnie wyścig podsumowujemy jako bardzo pozytywny start. Ogromna lekcja pokory ale też pewności siebie. Przekonujemy się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i jesteśmy w stanie jechać bark w bark z zagranicznymi ekipami. To dobry prognostyk przed kolejnym Pucharem Polski oraz Mistrzostwami na które zbieramy siły po czterech dniach zaciekłej rywalizacji.
Etap IV / KG
Wiktor 8 / 12
Piotrek T 59 / 50